Co jakiś czas usłyszeć można relacje - zazwyczaj osób pracujących w
hospicjach, ale...
więcej →
Co jakiś czas usłyszeć można relacje - zazwyczaj osób pracujących w
hospicjach, ale również lekarzy, pielęgniarek i księży - że umierającemu
krótko przed jego śmiercią ukazuje się czarna postać. Postać, która w naszym
kręgu kulturowym znana jest jako Kuma Śmierć, kostucha czy kosiarz.
Coś takiego przeżył na przykład Franz G. z Berchtesgaden, u którego pewnej
nocy, przed wyprawą wspinaczkową, pojawiła się przy łóżku czarna postać,
mówiąc, że "czas już dojrzał". Następnego dnia jego przyjaciel i on spadli
ze skały, przy czym przyjaciel stracił życie, a on, ciężko ranny, przeżył.
Co sobie Państwo myślicie, słysząc takie historie? Czy to wyobraźnia,
halucynacje albo doświadczenia w stanie upojenia, a może po prostu obrazy z
podświadomości?
Podobnie, ze zdrowym rozsądkiem, podchodziłby do takich opowieści Jan van
Helsing, gdyby sam nie spotkał się z ową postacią...
← zwiń